Władze w Pjongjangu regularnie potępiają te manewry, określając je jako bezpośrednie przygotowania do zbrojnej inwazji. Teraz amerykański przywódca w rozmowie z dziennikarzami wyraził zadowolenie z jej wyniku i przekazał, że rozmawiał z nią przez telefon. Dostaję mnóstwo gróźb – kontynuował Trump, dodając, że „każdy wpływowy prezydent dostaje mnóstwo gróźb”, zaś „prezydenci, którzy się nie liczą, nie dostają gróźb”. Pytany, czy obawiał się ataku z wykorzystaniem pocisku, Donald Trump odparł, że niczego się nie boi. Lokalne władze w dystrykcie Summerland, skąd w nocy z piątku na sobotę musiało się ewakuować 12 tys.