W uproszczeniu każdy sędzia zyskał prawo samodzielnej oceny, czy dany przepis jest zgodny z Konstytucją, i odmowy jego stosowania, jeśli uznał, że nie jest, co jest skutkiem nadrzędności ustawy zasadniczej. W państwie nie istniał organ wyposażony w kompetencję eliminowania z porządku prawnego ustaw sprzecznych z konstytucją. Zamach majowy i nowela sierpniowa z 1926 r. zamieniły Polskę w państwo autorytarne – ale dla sędziów nic się nie zmieniło. Wada jednak nie jest ta sama co w II RP – jest gorsza. A tam, gdzie o sędziach decydują politycy, mamy już nie sędziów, lecz sendziów.