A nawet gdybyśmy nie dysponowali jakąś technologią – Chińczycy zrobili naprawdę wiele jako kraj, aby uzależnić świat od swoich rozwiązań – a więc nawet, jeśli nie mielibyśmy określonej technologii, na przykład w przemyśle bateryjnym czy paneli fotowoltaicznych, to polskie firmy mogą być tymi, które kierują projektami, odpowiadają za nie, rekomendują bezpieczne rozwiązania pod kątem standardów komunikacji, systemów sterowania i zarządzania, które pozostaną pod kontrolą Polski. Mamy zalew chińskich urządzeń, które w zasadzie nie muszą być certyfikowane, ponieważ nie mamy jako Polska standardów dotyczących cyberbezpieczeństwa dla urządzeń IoT, czyli Internetu rzeczy i systemów stosowanych w energetyce.