Śledczy nie zamierzają pobłażliwie traktować sprawy wycieku poufnych materiałów. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wyjawiła, że wniosek o dostęp do całości akt złożył wyłącznie jeden z pełnomocników pokrzywdzonego. Rzecznik warszawskiej prokuratury, prokurator Piotr Antoni Skiba, zasugerował w rozmowie z PAP, że śledczy nie widzą innej osoby, która miałaby powód do udostępnienia tych materiałów. W rozmowie z mediami stwierdził, że prokuratura stawia nieuzasadnione zarzuty, a do wycieku doszło bezpośrednio ze strony samych śledczych. Umorzone niedawno śledztwo dotyczyło zdarzeń z lat 2017–2018 i planowanej budowy dwóch wieżowców na warszawskiej działce należącej do spółki Srebrna, powiązanej z środowiskiem PiS.