Jeśli po tygodniu w pracy niechęć nie mija, tylko narasta, to nie jest kwestia adaptacji. Prosty test: jeśli myśl o powrocie budziła niepokój już w trakcie urlopu, przyczyna leży w pracy, nie w powrocie. Nie jest chorobą, tylko zespołem wynikającym z przewlekłego stresu w pracy, z którym nie udało się poradzić. Wróćmy dzień lub dwa przed pierwszym dniem pracy, nie w niedzielę wieczorem. Nie „nie chcę wracać", tylko „nie chcę wracać do rozmów z tą osobą", „nie chcę wracać do zadań, które nie mają dla mnie sensu".