Podczas gdy miliony Polaków samodzielnie kalkulują, jak zapewnić sobie godną starość, na szczytach władzy rozgorzała ostra dyskusja. Zarzewiem sporu stała się propozycja szefowej resortu funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która zaproponowała powiązanie wieku emerytalnego z dzietnością. Do propozycji kategorycznie odniosła się minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, deklarując, że nie będzie żadnego podwyższania wieku emerytalnego ani karania kobiet czy mężczyzn za brak dzieci. Jak wynikają z oficjalnych statystyk Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jeszcze w 2022 roku na dłuższą pracę decydowało się 18 proc. Odpowiedź kryje się w matematyce systemu emerytalnego.