2.45 superforteca „Enola Gay” oderwała się od pasa lotniska. W świetle reflektorów przypominała jeden z tysięcy samolotów, które od kilku lat przecinały wojenne niebo. Tylko nieliczni wiedzieli, że pod jego kadłubem spoczywa ładunek z piekła rodem – bomba atomowa o niewinnej nazwie „Little Boy”, która posiadała 15 kiloton mocy wybuchu. Żeby osiągnąć tę samą siłę wybuchu, trzeba byłoby wysłać na Hiroszimę 2500 takich maszyn z ok. 1700 tonami bomb zapalających.