Dyktatorzy rządzą tak długo, jak długo otaczające ich elity wierzą, iż mogą oni dostarczać to, co gwarantuje ich lojalność: dochody, bezpieczeństwo, czy zwycięstwa. Zważywszy, że żadne z jego militarnych, czy politycznych celów nie zostały zrealizowane, Putin nie może rozpocząć autentycznych negocjacji, nie ryzykując upadku swego reżimu" – przekonują Dixon i Beznosiuk. Takie posunięcia będą obliczone przede wszystkim na wysłanie sygnału rosyjskim elitom, że tylko Putin może zagwarantować im przetrwanie. "Historycznie kres autokratów przychodził dopiero wtedy, gdy pojawiał się dramatyczny kryzys naraz na wielu frontach" – zauważają Dixon i Beznosiuk. Strategicznym zadaniem Zachodu jest zaś wygenerowanie takich równoczesnych kryzysów, wystarczająco długotrwałych, by koalicja, która utrzymuje Putina przy władzy, uznała, że wojna zagraża jej samej.