- Byłam zadowolona, że nie trzeba się wcześnie zrywać do pracy i że mogłam być w domu z dwójką moich małych dzieci. Ale potem moje życie zawodowe totalnie wymieszało się z tym prywatnym. Coraz częściej nie chodzi wyłącznie o możliwość pracy z domu, ale także o elastyczne godziny, większą autonomię czy rozwiązania pozwalające lepiej pogodzić życie zawodowe z prywatnym. Elastyczne godziny wygrywają z pracą zdalnąJeszcze niedawno elastyczność w pracy kojarzyła się przede wszystkim z możliwością wykonywania obowiązków z domu. Przyszłość rynku pracy będzie opierała się na umiejętnym łączeniu potencjału ludzi z możliwościami nowych technologii, a nie na rywalizacji jednego modelu pracy z drugim – podsumowuje Krzysztof Inglot.