Uczniowie nauczyli się, że lepiej nie wychylać się z własnymi pomysłami, tylko trzymać się „klucza”. Presja egzaminów, biurokracja i brak wsparcia sprawiają, że kreatywność kończy się na pojedynczych lekcjach lub inicjatywach „po godzinach”. Bez realnych zmian w podstawach programowych i ocenianiu, twórcze nauczanie pozostaje raczej wyjątkiem niż normą. Kreatywność nie jest dla nich abstrakcyjnym hasłem, ale umiejętnością potrzebną w dorosłym życiu. Jeśli ma naprawdę wrócić, musi stać się codzienną praktyką, a nie tylko hasłem w debacie o przyszłości szkoły.