W rozmowach prowadzonych w ostatnich miesiącach z osobami odpowiedzialnymi za zrównoważony rozwój w największych firmach – zarówno w Europie, jak i w Polsce – często padało jedno określenie: „downtime”, czyli spowolnienie. Presja regulacyjna, kosztowa, technologiczna i geopolityczna zbiegły się w czasie, w którym wiele organizacji zaczęło zadawać sobie pytanie, co jest dziś naprawdę priorytetem. Kwestie środowiskowe i społeczne coraz silniej splatają się z zarządzaniem ryzykiem, odpornością modeli biznesowych i stabilnością finansową. Dziś coraz wyraźniej widać, że nie jest to ani luksus, ani dodatek wizerunkowy. z nich mierzy dziś zwrot z inwestycji w działania ESG w taki sam sposób jak w przypadku innych inwestycji, a 88 proc.