– Uznaliśmy, że decyzja rady w gruncie rzeczy odwraca dotychczasową politykę antyalkoholową, dlatego trzeba było na nią zareagować – mówi Konieczny. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, dla nowych zakazów nie ma jednak poparcia w rządzie, a słowo klucz do rozumienia tych wątpliwości brzmi: „akcyza”. Z naszych informacji wynika jednak, że rząd obawia się spadku wpływów z podatku akcyzowego na napoje alkoholowe. W 2024 r. wyniosły około 14,6 mld zł. Jak przekazało nam Ministerstwo Finansów, w pierwszym półroczu obecnego roku było to już 6,5 mld zł, w tym 4,5 mld zł z akcyzy na wyroby spirytusowe, 1,8 mld zł – na piwo, 195 mln zł – wino.