O tegorocznym spotkaniu w Międzyzdrojach nie ma co się rozwodzić, poza tym, że młodzieży, ale i aktywnych polityków, choć wszyscy dość pokiereszowani, było sporo. Najgorzej będzie z tym ostatnim. Złośliwcy powiedzą, że zszywanie politycznego Frankensteina nigdy się nie udaje. Zbudowanie nowej formacji w sposób, jaki historia stawia przed liderami PO, jest możliwe, ale pod pewnymi warunkami. Ale jest coś ważniejszego: świeżość, entuzjazm, poczucie sensu i wizja celu, którym nie może być czysta władza, tylko coś więcej.