Do dziś nie potrafię uwolnić się od myśli, że mogłem zrobić coś więcej, aby do tej tragedii nie doszło. Wierzył, że w końcu znowu stanie na nogi, ale ciało nie chciało go już słuchać. – Marian opowiadał mi, że gdy dostał wylewu i zasłabł w wannie pod prysznicem, myślał tylko o jednym: trzymać usta powyżej gromadzącej się wody, żeby się nie utopić – wspomina profesor Przybyłowski.