None
PL
Od lat bada tajemnicę promu Heweliusz. "W ładowni mogło być coś, za czym stały służby"
['Jan Osiecki', 'Przeczytaj Więcej Moich Tekstów', 'Aleksandra Pezda', 'Wojciech Fusek', 'Anna Kamińska', 'Camilla Townsend', 'Marie Favereau']
Newsweek Polska
— To oznaczałoby pożegnanie się z promami i ich atrakcyjnym systemem pracy — dwa tygodnie na statku i dwa tygodnie wolnego.
Warto postawić pytanie: czy w tym rejsie Heweliusz nie miał w ładowni trefnego ładunku, za którym stały jakieś służby?
Ani na mostku, ani w pompowni nie dało się w żaden sposób sprawdzić, czy połączenia między zbiornikami są w danej chwili otwarte, czy zamknięte.
Oba promy, czyli Kopernik i Heweliusz, przy sporym wietrze powinny znajdować się w stałym przechyle, czyli płynąć jak żaglowiec.
Wiadomo również, że w ostatnich miesiącach przed katastrofą Heweliusz miał ograniczoną moc napędu na prawej śrubie do 70 proc.