Maciej Ślesicki tłumaczy, że krótkie odcinki można oglądać pojedynczo lub potraktować jako elementy pełnometrażowego filmu. – Ta formuła powstała dlatego, że mam do pokazania 18 aktorów i musiałem dla każdego z nich napisać odpowiedni epizod. Jedne są dłuższe, drugie krótsze, ale jest to jednak duże przedsięwzięcie. Maciej Ślesicki zaznacza, że produkcja powstaje z dużym rozmachem i dla twórców jest ogromnym wyzwaniem. Ale z kolei, żeby ułatwić sobie trochę życie, często dzielimy ekran.