Czasami takie zewnętrzne bodźce rzeczywiście obciążają naszą psychikę, jednak bez porównania częściej źródłem naszych trudności jest nie tyle rzeczywistość zewnętrzna, ile nasze wewnętrzne sposoby reagowania na nią. Jednak kiedy pojawiła się na świecie, jej mama zmagała się z ambiwalentnymi uczuciami do niemowlęcia. Raz otaczała córkę czułością, kiedy indziej widziała w niej głównego sprawcę swojego nieszczęścia, utraconej kariery, zmienionego ciała (co w jej branży odgrywało ważną rolę). Kiedy zaś kierowała się ku własnym uczuciom i potrzebom, natychmiast czuła, że matka się od niej oddala, staje się bardziej wroga. W obronie przed zranieniem uruchamiamy projekcję i uciekamy w pracę, nie dopuszczając do zaangażowania się w żadną bliższą relację.