Jak jednak dodaje Stankiewicz, "konflikt w Prawie i Sprawiedliwości zdjął z nas trochę odium gości, którzy wymyślają dla państwa rozmaite dokumenty". Gdy dziennikarze Onetu opisali wcześniej dokument przedstawiający potencjalne problemy związane z kandydaturą Nawrockiego, politycy PiS zaprzeczali jego istnieniu. Z kolei dzięki Kacprowi Płażyńskiemu, politykowi PiS z Pomorza, dowiedzieliśmy się, że ludzie związani z partią nagminnie korzystają z farm trolli do podbijania swojej narracji w internecie. I znowu — że jest to wiedza powszechna w PiS. Nie było mediów społecznościowych, prawie komórek nie było wtedy, nie było programów informacyjnych 24h na dobę w telewizji.