Jednocześnie nie dał się przykleić do PiS tak, jak dał się przykleić Andrzej Duda. Koncepcja "prezydenta wszystkich prawic" mogła okazać się politycznie ryzykowna, bo z definicji narażała Nawrockiego na konflikt z połową wyborców. Od czasów Lecha Wałęsy nie mieliśmy prezydenta tak wrogiego sejmowej większości i tak zdeterminowanego, by wykorzystywać wszystkie swoje prerogatywy do maksymalnego utrudniania jej rządzenia. Karol Nawrocki w swojej praktyce politycznej całkowicie odrzuca to założenie. Jeśli natomiast powstanie rząd prawicy, nawet pod politycznym patronatem prezydenta, Nawrockiego czeka zupełnie inne wyzwanie.