Wyborcy nie lubią "marnować głosu" i głosować na listę, która może po prostu nie znaleźć się w parlamencie. A partia Kaczyńskiego jest w wyjątkowym kryzysie, większym niż w 2011 r., gdy po kolejnych wyborach powstała Solidarna Polska. Morawiecki w odpowiedzi na tę decyzję ogłosił jednak powstanie swojego klubu parlamentarnego, liczącego aż 40 posłów. Mamy w dodatku coś w rodzaju politycznych wakacji, Sejm ma właśnie przerwę w swoich pracach do września i Morawiecki jest głównym politycznym tematem. Na pewno jednak były premier PiS nie może narzekać na pierwsze dni na swoim.