Spodziewała się, że to będzie najlepszy czas w jej życiu — a zdominował go stres i silne lęki. Kate wypełniła umysł dramatami osoby dwudziestoparoletniej, by nie musieć zajmować się tym, co naprawdę działo się w jej życiu — i najwyraźniej to samo próbowała osiągnąć w terapii. Gdzieś pomiędzy wierszami opowieści o weekendach dowiedziałam się, że: Kate rozważała pracę w fundraisingu i miała nadzieję, że pozna swoje zawodowe plany przed trzydziestką. Jestem psycholożką kliniczną specjalizującą się w rozwoju człowieka i spotkałam masę młodych dorosłych, którzy zbyt wiele lat życia stracili przez brak jasnych perspektyw. Poza tym instynktownie czułam, że relacja Kate z ojcem nie będzie mogła się zmienić, dopóki nie pojawi się w niej jakiś nowy element.