Zaplanował, że koniecznie musi wyjść choć na chwilę na zewnątrz, kiedy Adriatic Express zatrzyma się w środku nocy w Grazu. – Zaskakujące, że wciąż nie ma klimatyzacji i że nie działa wi-fi, ale dla mnie to bez znaczenia. Choć nie lubią spędzać wakacji za granicą, bo nie czują się tam pewnie, to oczarowała ich wizja wielkiej przygody. Zniknęła nad ranem w Mariborze i w przedziale została nas trójka, wtedy dopiero dało się w końcu jakoś rozłożyć – mówi Daga, rocznik 2002. Trzeba mieć kuku na muniu, żeby się w coś takiego wpakować, aż się sobie dziwię.