Bez wątpienia rozpadu winny jest Jarosław Kaczyński, który postawił Morawieckiemu upokarzający, obliczony na wypchnięcie go z partii wymóg podpisania lojalki. Jacek Kurski krzyczący w telewizyjnej debacie, że Morawiecki to "żałosny trybik w niemieckim planie podboju Europy", odstraszy każdego poza najtwardszym pisowskim betonem. Wskazuje też na to fakt, że w sondażach, w których pojawia się opcja Rozwoju Plus, poparcie PiS spada poniżej 20 proc. Sondaż Onetu pokazuje bowiem nie tylko, że propaganda partii w sprawie rozłamu na razie działa słabo, ale także, że Morawiecki realnie zagraża jej sondażowym notowaniom. Za rok, gdy przyjdzie do układania list, inicjatywa Morawieckiego straci już świeżość i może się zupełnie zużyć ciągłą walką z PiS.