Pamiętam, jak się zjawiła pierwsza taksówka pana Jana Ciszewskiego – Chevrolet – ponieważ on jeździł z ojcem na zamiejscowe wizyty”. Jak pokazują oficjalne statystyki, już w 1926 roku taksówek w Lublinie było czterdzieści osiem. Wyprowadziła się z Lublina, pracowała w urzędach gminnych w Mełgwi i Uścimowie, a potem – od 1943 roku – w starostwie powiatowym w Garwolinie. W tym czasie atmosfera na uczelni wokół Modrzewskiej będzie gęstniała, wreszcie rozpocznie się w kraju antysemicka nagonka. Pisała o tym z właściwą sobie szczerością i brutalnością:Nie były proste ani łatwe drogi, które przywiodły mnie do Miasteczka.