None
PL
"Nie mam w sobie nic z doktora Judyma". Bełżyce były dla Modrzewskiej ucieczką od ludzi
['Marcin Stasiak', 'Karolina Rogaska', 'Anna Zielińska', 'Katarzyna Wężyk', 'Maria Paszyńska', 'Stanisław Lechmirowicz', 'Czart', 'Charlie English', 'Katarzyna Burda']
Newsweek Polska
Pamiętam, jak się zjawiła pierwsza taksówka pana Jana Ciszewskiego – Chevrolet – ponieważ on jeździł z ojcem na zamiejscowe wizyty”.
Jak pokazują oficjalne statystyki, już w 1926 roku taksówek w Lublinie było czterdzieści osiem.
Wyprowadziła się z Lublina, pracowała w urzędach gminnych w Mełgwi i Uścimowie, a potem – od 1943 roku – w starostwie powiatowym w Garwolinie.
W tym czasie atmosfera na uczelni wokół Modrzewskiej będzie gęstniała, wreszcie rozpocznie się w kraju antysemicka nagonka.
Pisała o tym z właściwą sobie szczerością i brutalnością:Nie były proste ani łatwe drogi, które przywiodły mnie do Miasteczka.