A tym Denke był wzorowym — w czasie protestanckich pogrzebów był wśród tych, którzy nosili krzyż, a co weekend przygrywał wiernym na organach. "Pierwsze, co zostało odkryte podczas przeszukania w domu Denkego to kości i kawałki mięsa. Mały Denke regularnie ucieka też z domu, pierwszą ucieczkę miał zaliczyć jeszcze w wieku 12 lat, potem ponawia próby. Dochodzi do szarpaniny, Olivier woła o pomoc, udaje mu się wydostać z domu przy Stawowej. Podczas pracy nad tekstem korzystałem z pracy "Z CIEMNYCH KART HISTORII ZIĘBIC — MASOWY MORDERCA I KANIBAL KARL DENKE" Lucyny Biały oraz materiałów udostępnionych przez Archiwum Dolnego Śląska.