Nastolatki buntują się przeciwko nakazom i zakazom formułowanym przez rodziców czy opiekunów, przeciwko jedzeniu, które im serwują, chyba niezbyt często? Natomiast nie jest — jak często myślą rodzice — skierowana przeciwko nim w sposób świadomy i intencjonalny. Jeżeli rodzice nie przywiązywali specjalnie wagi do jakości jedzenia, regularności posiłków, nie podawali warzyw, tolerowali picie słodzonych napojów gazowanych i jednocześnie zrzędzili, że trzeba jeść więcej warzyw i nie pić coli, to nie spodziewajmy się, że nasz nastolatek zwróci się w stronę zdrowego jedzenia. Tym bardziej że w jego mniemaniu to, co robią rodzice, świadczy o czymś zupełnie odwrotnym — o braku zaufania i akceptacji. Kiedy rodzicowi powinna zapalić się w głowie czerwona lampka, że robi się niebezpiecznie?