I gdy im nie idzie, myślą: coś mi się tu nie klei, te studia są dziwne, ale pewnie coś ze mną jest nie tak — dodaje. Co więcej, przez to, że wychowałam się w małej miejscowości, miałam obniżoną samoocenę w porównaniu ze swoimi rówieśnikami z miasta. Gdy się w nie wczytamy, to zauważymy, że średnią dla poszczególnych województw ciągną w górę uczniowie z największych miast. Uczniowie z małopolskiego matematykę rozszerzoną zdali na 36 proc., ale w Krakowie średni wynik to już prawie 44 proc. Ludziom się ciągle mówi, że jest świetnie, że mamy dobrobyt, a jak ktoś marudzi, to wmawia mu się, że to jego wina, że mógł się bardziej postarać, że "gdyby mu się chciało, to by mu się udało".