Zanik tak zwanego realnego socjalizmu oznaczał jednak utratę wiarygodności historycznej obietnicy, a więc jej kres, ponieważ komunizm przestał jawić się jako świetlana przyszłość ludzkości. Dziś ten egalitaryzm splata się z innymi narracjami: ekologicznymi, feministycznymi, pacyfistycznymi, antykolonialnymi, antyzachodnimi, „woke”. Nowy paradygmat opiera się na idei Kościoła jako dobrowolnej wspólnoty wierzących (believers church), określonej na podstawie paktu między równymi. W tym ujęciu pierwotna równość członków poprzedza instytucję, a legitymizacja rodzi się z woli samego ciała społecznego. Czy neokomunizm synodalny znajdzie nowy, jeszcze bardziej radykalny wyraz podczas końcowego zgromadzenia Synodaler Weg, które odbędzie się w Stuttgarcie w dniach 29–31 stycznia?